fbpx

Czy sól nam szkodzi?

Używanie soli jest powszechne i całkiem naturalne – w końcu większość z nas soli kanapki, sałatki i inne dania, zbytnio się nad tym nie zastanawiając. Tępimy słone przekąski, chipsy, paluszki, uważając je za „niezdrowe”, jednak z soli wciąż nie rezygnujemy, mimo iż wiele mówi się o jej ograniczaniu. Prawda jest taka, że sól nie jest korzystna dla naszego zdrowia. O ile niewielka ilość soli nam nie zaszkodzi, a wręcz jest niezbędna dla prawidłowego funkcjonowania organizmu, ze względu na zawartość sodu, o tyle przesadne ilości tej przyprawy potrafią wyrządzić poważne szkody w organizmie.

Po co nam sól?

Sól służy do podkreślenia smaku i konserwacji żywności.  W naszym organizmie sód wpływa głównie na regulację gospodarki wodno-elektrolitowej. Odpowiada za stan uwodnienia komórek i tkanek oraz odgrywa istotną rolę w utrzymaniu odpowiedniej pobudliwości komórek nerwowych oraz mięśniowych.

Ile soli potrzebujemy?

Zgodnie z zaleceniami WHO i Instytutu Żywności i Żywienia dorosłe osoby nie powinny spożywać jej więcej niż 5 g dziennie (płaska łyżeczka). Norma dla dzieci to jedynie 1 – 3 g soli dziennie, niestety zjadają one jej znacznie więcej, sięgając zbyt często po fast foody i przekąski.

5 g soli to ok. 2,5 g sodu – aby nasz organizm funkcjonował prawidłowo wystarczy jedynie 1,5 – 2 g sodu dziennie. Taką ilość, naturalnie występującego sodu, są nam w stanie dostarczyć podstawowe, nieprzetworzone produkty.

Badania statyczne pokazują jednak, że przeciętny Polak zjada dziennie ok. 9 – 12 g soli, znacznie przekraczając zalecaną ilość. Największym winowajcą jest nadmierne dosalanie potraw podczas gotowania i na talerzu.

Czy nadmiar soli szkodzi?

Niestety im więcej soli zjadamy, tym większe szkody w naszym organizmie wyrządza sód. Codzienne przekraczanie zalecanej normy spożycia soli powoduje:

  • obciążenie nerek (nie trudno o kamienie nerkowe) i wątroby. Nadmiar soli obniża namnażanie się komórek wątroby, uszkadzając naturalny mechanizm regeneracji tego narządu,
  • wzrost spożycia soli powoduje większe pragnienie, a co za tym idzie – większe spożycie płynów, a że sól wpływa na zatrzymanie wody w organizmie powoduje to w konsekwencji wzrost ciśnienia krwi. Podwyższone ciśnienie krwi obciąża serce i cały układ krwionośny, przyczyniając się do zawału i udaru mózgu,
  • wraz z wypłukiwaniem z organizmu sodu, pozbywamy się również wapnia, co w konsekwencji wpływa na rozwój osteoporozy,
  • sól uznaje się również za czynnik wpływający na zaburzenia metaboliczne i powstawanie otyłości (zwłaszcza brzusznej).

Także odpowiadając na powyższe pytanie – tak, nadmiar soli szkodzi naszemu organizmowi, więc nazywanie jej „biała śmierć” jest tutaj jak najbardziej uzasadnione.

Czy rodzaj soli ma znaczenie?

Sól to przede wszystkim chlorek sodu i nie ma znaczenia jaka to będzie sól (kamienna, morska, himalajska, kuchenna czy inna). Dla naszego organizmu sól to po prostu sól i jej nadmiar, bez względu na rodzaj, spowoduje takie same negatywne skutki.

Sól ukryta w produktach

Niestety, nawet jeśli wyrzucimy solniczkę z domu, to i tak powinniśmy uważać na sól ukrytą w produktach spożywczych, takich jak wędliny, sery czy białe pieczywo oraz w żywności w wysokim stopniu przetworzonej i słonych przekąskach. Ilość sodu dostarczona w nieprzetworzonej żywności w zupełności powinna pokrywać dzienne zapotrzebowanie naszego organizmu na ten składnik.

Tyle soli znajdziemy w popularnych produktach:

  • 100 g szynki – od 1,5 do 5 g soli,
  • batonik zbożowy (40 g) – 0,6 g soli,
  • 2 kromki chleba – od 1,5 do nawet 5 g soli w bagietce,
  • 100 g kabanosów – 2 g soli,
  • 100 g sera żółtego – nawet ponad 4,7 g soli,
  • 100 g wędzonej ryby – 3 g soli,
  • zupki instant (porcja) – aż 2,5 g soli.

Jak rozpocząć eliminację soli z diety?

Nie chodzi o to, żeby w ogóle odstawić sól, ale o to, by chociaż nie dosalać tego, co już jest słone. Jednak by to poczuć, trzeba dać sobie szansę i zdjąć ze stołu solniczkę.

Oczywiście nie musimy chyba przypominać o tym, że należy zrezygnować, albo chociaż zmniejszyć spożycie potraw przetworzonych i gotowych oraz słodyczy, chipsów, zupek chińskich, które zawierają wysoką ilość sodu. Należy także (a może i przede wszystkim!) ograniczyć nadmierne dosalanie potraw. Z solą przesadzamy podczas przygotowywania posiłków oraz podczas ich spożywania, dosalając gotową potrawę już na talerzu. Sól można zastąpić aromatycznymi ziołami, przyprawiając obficie przygotowywane dania. Świat przypraw i ziół jest niesamowicie bogaty! Można sięgnąć po oregano, bazylię, tymianek, słodką paprykę. Jeśli nie ma przeciwwskazań, warto używać również przypraw ostrych, takich jak ostra papryka, curry, imbir czy czosnek.

Zioła i mieszanki ziołowe to zdrowsza alternatywa dla soli. Są bezpieczne i jednocześnie działają korzystnie na nasz organizm, często wspomagając leczenie wielu chorób, czego nie można powiedzieć o soli. Przykładowo: oregano ma właściwości przeciwzapalne i bakteriobójcze. Bazylia z kolei działa zbawiennie na układ trawienny.

Tylko się nie poddaj!

Pierwsze dni po odstawieniu soli mogą być naprawdę ciężkie. Dlatego zanim całkowicie odstawimy sól, najlepiej przyzwyczaić kubki smakowe do zmiany, stopniowo zmniejszając jej ilość w diecie. Po pewnym czasie zauważysz, że zaczną one rozpoznawać inne smaki, być może do tej pory nieznane.
Dosalając potrawy, nie dajesz sobie szansy na poczucie ich prawdziwego smaku. Przez pierwsze dni “bez soli” może się zdarzyć tak, że nic nie będzie Ci smakowało i wszystko będzie “nijakie”, ponieważ mózg przyzwyczajony do silnych bodźców smakowych, na pewno będzie się ich domagał. Musisz jednak uwierzyć, że w smakach potraw jest coś więcej niż tylko sól. Nie sól ziemniaków, kasz, makaronu, ryżu. Dzięki temu odkryjesz ich naturalny smak. Docenisz nawet najbardziej subtelne smaki potraw i staniesz się wyczulony na słony smak – będziesz w stanie wyczuć smak soli zawartej w innych produktach, nawet tych, które do tej pory nawet nie kojarzyły Ci się ze słonym smakiem. Po czasie, do tej pory solone, jedzone przez potrawy mogą okazać się o wiele za słone.
Jeżeli masz jakieś pytania napisz do nas! Dietetycy SAMtrening chętnie Ci pomogą.